Instant English – Prawdziwych przyjaciół poznaje się ….

… w błędzie. Do tak przewrotnego wniosku skłonił mnie niedawny wpis Salvatore, który opisuje pułapki, jakie w języku włoskim zastawiają na nas tak zwani „fałszywi przyjaciele”. Te niewinne na pozór słówka potrafią  wyprowadzić nas na prawdziwe językowe manowce. Angielski nie pozostaje tu ani na krok w tyle. Szykuje nam wiele tego rodzaju niespodzianek, począwszy od słów, które poznajemy na poziomie podstawowym lub średniozaawansowanym, skończywszy na całkiem wyrafinowanych.

Co do definicji „false friends”, ograniczę się też jedynie do kilku przykładów „fałszywców” w języku angielskim, bo pełno ich w Internecie, wystarczy kliknąć.

Słowa, o które potykamy się najczęściej, to z pewnością „actually” i „eventually”. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że mamy do czynienia z angielskimi odpowiednikami znaczeń „aktualnie” i „ewentualnie”, ale nic z tych rzeczy J . To prawdziwe lisy w owczą skórę przebrane, z których pierwszy oznacza tyle, co „w rzeczywistości, w gruncie rzeczy”, a drugi „wreszcie, ostatecznie”. I bądź tu mądry.

Podobnie „lunatic” to nie żaden lunatyk, a szaleniec, „confident” to nie „konfident”, lecz przymiotnik o znaczeniu „pewny siebie, przekonany”, „novel” to wbrew pozorom całkiem długa powieść, a „expertise” – znawstwo biegłość, znajomość przedmiotu, jednym słowem cechy, bez których nie da się napisać dobrej ekspertyzy (po ang. expert report). Jeżeli dodam do tej listy takie słowa, jak „consequent”, „paragraph” czy … „preservative”, łatwo zgadniesz, Czytelniku, że one też przebrały się za kogoś, kim w rzeczywistości nie są. Poszukiwanie ich znaczeń pozostawiam jednak zainteresowanym meandrami fałszywych przyjaźni.

Bardziej interesuje mnie bowiem inne zjawisko językowe, podobne do wyżej opisywanego, bo też z gruntu fałszywe. Wiem, że język to istota żywa, zmienna, ekonomiczna, która często chodzi na skróty, nie mając względów dla estetyki, a mimo to zdumiewa mnie, że na brzydotę czasem zupełnie niewrażliwa. Dlaczego tak łatwo poddaje się obcym wpływom i toleruje anglicyzmy w stylu: „ekskluzywny wywiad” lub „szeroka selekcja win”? Mimo że są to zwykłe zapożyczenia lub rozszerzanie znaczeń słów w języku już istniejących, wyrażenia te porównuję do fałszywych przyjaciół, ponieważ one też przebrały się w nie swoje szatki i udają coś innego. Może robią to z próżności … Czyż „ekskluzywny” nie brzmi bardziej ekskluzywnie niż „wyłączny”, a „selekcja” nie jest bardziej elegancka niż przaśny „wybór” lub zwyczajna „oferta”? Co o tym sądzicie? Ciekawa jestem waszych opinii …

Hanna Szulczewska

F1040001

Szeroka selekcja win …

tel. kom. +48 601 20 25 81

e-mail: puenta@puenta.eu

Kontakt

Hanna Szulczewska

ul. Wilanowska 16/20 m 39

00-422 Warszawa

NIP: 526-118-78-10

REGON: 010836400

Nr konta bankowego: 18 1050 1038 1000 0090 6027 7945


Formy płatności:

- karta

- przelew

- gotówka

Klienci